Moja pasja zaczęla się od zobaczenia u kumpla modlichy. Tak mi się spodobała, że zapragnołem mieć owada. Zaczołem od straszyków australijskich, później kupiłem patyczaka indyjskiego, teraz będę miał kędziora i czerwonoodwłokowca i wija. A w wakacje kupuję węża. Jeśli ktoś miał podobne przeżycia to piszcie>