Nie uwierzcie...
Dziś, czyli ładnie ponad tydzień od nawiania skolo, piętro niżej myję się spokojnie w łazience, a tu nagle... suka wypływa z odywu w kranie! Myślałem, że tam palpitacji serca dostanę... Szybko sprint do pokoju po pudełko i spowrotem, złapalem ją, a potem usiłowałwm uspokoić moje skołotane serce. Musiała na piętrze wejść do odpływu wanny i zwiedzać, teraz zna mój dom lepiej ode mnie... Kurcze zaskoczony jestem, pływająca/nurkująca skolopendra...

Pozdrawiam. Greg