-
Laicy Autorami ksiązek, (troche dlugie-sorry)
witam!
szczerze mowiac, nie mialem jeszcze okazji kupic tej ksiązki, bo jej nie moglem znaleźć pozatym nigdy nie moglem czasu znaleźć by gdzies pojechac ja kupic, ale mniejsza o to. Jestem stałym bywalcem tego serwisu, w zasadzie od jego samego powstania, a gdy jeszcze nie istniał regularnie przesiadywalem na grupie pl.rec.zwierzaki.terrarium, zanim sie pojawily tam te wszystkie szumowiny typu renia gabrot i mikrus, i dobrze kojarze niektorych ludzi, ktorzy nagle tworza sie na spec'ow. Mam tu na mysłi wlaśnie autorke książki Agama brodata, ale rowniez autora nowej ksiązki o legwanie zielonym.
Alicje dobrze kojarze jako osobe ktora zawsze miala bardzo silne zdanie ktore zawsze bronila, i wpierw kreowala sie na specjalistke od legwanów zielonych o ile dobrze pamietam to je hodowala zaledwie rok, gdy juz wszystkie rozumy pojadla. w tym czasie kupila sobie agame brodata (german giant). tzn, chyba dostala od czy kupila "tygryskowi", jakos to tak bylo... byl to gdzies rok 2001...
W dwa lata obcowania ze zwierzęciem, trudno go tak dobrze poznac by móc napisac dobra ksiazke.Nie wspomne juz o laickich pytaniach ktore czesto na Tym forum zadawala...
Tymbardziej trudne mi sie wydaje opisywanie okresu godów oraz rozmnażania gdy się tego nigdy nie dokonało... no bo przecież gdyby Alicja Papiór rozmnozyla agame, to by zapewne nie tylko w gazetach o tym pisano, lecz rowniez w telewizji, jak i by kazdy wytykal na ulicy ja palcem, "Patrz to Ta co agame rozmnozyla w zielonej górze".
Lukasza Wysockiego z kolei kojarze jeszcze z grupy o ktorej wczesniej wspomnialem, jakto pisal ze byl z żona w galerii mokotów, i zobaczyl to cudo co sie zwie legwan zielony. ale jaki on byl zachwycony tym zwierzeciem, nie mogl sie na nie napatrzyc. takie podejscie wskazywaloby na początki przygody terrarystycznej... raz dwa wzial i przetlumaczyl opis Melissy Kaplan, co zasadniczo podziwiam, bo naprawde wskazuje na solidne podejscie do sprawy... W niecaly rok, po zakupie legwana, powstala strona o "Frodo the python". Od tego czasu w przeciagu roku, może półtora, Łukasz, fotograf, sie wykreowal na wielkiego speca od gadów oraz wszelkich zagadnien z nimi zwiazanych... Tutaj tylko potwierdza sie teoria, ze wystarczy mieć kase.
Wracajac do ksiązki, wydje mi sie, ze tez jesli osoba danego gatunku nie rozmnozyla, nie ma co sie zabierac za pisanie wlasnej ksiazki, lecz conajwyzej przetlumaczenie juz istniejacej... Dobrze ze łukasz podał pelna biografie, bo znaczna wiekszosc informacji w ksiazce wlasnie pochodzi z innych zrodel. Wedlug mnie, glownym zamierzeniem tej ksiazki bylo nie przyblizenie ludziom chowu legwana zielonego, lecz rozreklamowanie swojej hodowli węży, na okladce. zasadniczo sprytne, nie tylko ze sie zareklamuje, to jeszcze mu za to płacą.
Reasumujac, gdyby kazdy z naszych "specjalistow" na forum ktory hoduje cos rok, dwa lata zaczal, pisac ksiazki, byśmy coprawda mieli wiele pozycji do kupienia z ksiegarni, ale wowczas trudno by bylo znalezc cos rzetelnego i dobrego, oparte na wlasnych doświadczeniach. Być może warto przeczytac, ale tylko w ksiegarni, a pieniadze z niej przeznaczyc na fundusz powierniczy.
Patrzac na coraz to częstsze nowe książki tego wydawnictwa, mozna by odniesc wrażenie, ze niemalże kazdy, kto zechce, może wydac z Hobby książke, jednak wydaje sie to tylko możliwe jesli sie oplaci pana gorazdowskiego (zdjecia, doradctwo) ktory ma swoje wtyki w tym wydawnictwie.(Prawdziwy! zbieg okolicznosci ze w kazdej ksiazce On ma swoj udzial, prawda?)
Uprawnienia umieszczania postów
- Nie możesz zakładać nowych tematów
- Nie możesz pisać wiadomości
- Nie możesz dodawać załączników
- Nie możesz edytować swoich postów
-
Zasady na forum