we wtorek wieczorem dopuścilem modlichy S. gastrica. samiec po kilkunastu minutach namysłu wlazł na samiczkę i tak siedzą jush pełne dwie doby. co z nimi??? przeciez normalnie nie siedza tyle razem. kopulacja chyba była i to nie jeda(niewiedziałem, ze tak mogą...mogą??:/) teraz on po prostu na niej siedzi i za cholere nie chce zejść. samiczkę karmię maczikami z pinsety. mam coś zrobić czy pozwolic, żeby cieszyły się soba ile chcą??. siedza w pokoju na kwiatku.