Zgadza się, opierają się, ale tylko ogólnie. W szczegółach opierając się na CITES można narobić sobie kłopotów. Np. w załącznikach CITES nie znajdziesz żółwia czerwonolicego, który jest w załączniku B przepisów UE, a więc podlega rejestracji. Poza tym większość dość często hodowanych żółwi lądowych z rodzaju Testudo jest w załączniku II Konwencji Waszyngtońskiej (CITES), a w przepisach UE są w załączniku A, a nie jak należałoby się spodziewać w B. A to rodzi koniecznośc posiadania unijnego świadectwa pochodzenia przy handlu nimi.

Poza tym nie wiem po co sobie komplikować życie CITES-ami, kiedy nas obowiązują surowsze od przepisów konwencji, przepisy unijne. W dodatku w odróżnieniu od konwencji możemy je stosować wprost.