hmmm... a może to nie Blaberus, a Eublaberus ;-)
Te ostatnie są dość drapieżne, ze względu na habitat w jakim żyją.

Jak dotrę do domu, spróbuję powtórzyć eksperyment... brzmi ciekawie.
Jedyne przejawy agresji u Blaberus, które widziałem, to walki i gonitwy samców. Nawet gdy miałem je z G. portentosa, młode nie były atakowane.