Ewelyna ja się nie czepiam, poprostu byłam w szoku. Ale po przeczytaniu twoich innych postów zauważyłam znaczną poprawę w opiece nad twoim żółwiem, co doceniam. Bo znam wielu ludzi nawet, 10 lat mających żółwie, trzymających je na podłodze i dających im resztki ze stołu. Niestety oni w przeciwieństwie do ciebie nie zamierzają nic zmieniać w życiu swojego podopiecznego, argumentując swoją decyzję tym, że żółw żyje tak od 10 lat i jakoś mu nic nie jest i że ja nie powinnam się wtrącać bo to nie moje zwierzę i dlatego, że się nie znam bo mam żółwie tylko 6 lat. Zgadzam się z wypowiedzią Pituophis większość weterynarzy nie zna sie na gadach, swoją całą wiedzę o nich czerpią z często złych poradników. Sama w swoim poradniku znalazłam zdanie, w którym piszą, że sałata jest najlepszym i najbardziej wartościowym daniem dla żółwia i że powinno się ją czesto mu podawać. A przecież gdy się tylko dokładniej poszuka to można się dowiedzieć, że sałata jest ostatnim warzywem jakie nasza gadzina potrzbuje do życia. Następnym razem jak pójdziesz do weterynarza i usłyszysz, podobną w swojej nieprawidłowości radę (jak ta z chlebem i mlekiem) to zapytaj się w prost czy to nie zaszkodzi twojemu pupilowi, a jeśli wet będzie się przy tym upierać to oświeć go swoją wiedzą, aby wiedział, że nie ma do czynienia z nowicjuszem i aby się porządnie zastanowił nad swoimi kwalifikacjami. Kto wie, może po takiej delikatnej uwadze weterynarz zacznie się bardziej interesować gadami, i powiększy swoją wiedzę o nich, co spowoduje, że będzie dawać poprawne rady i następnym razem pomoże, a nie zaszkodzi.