Oczywiscie oszczedz mu wszelkkich szczotkowan i podobnych zabiegow kospetycznych!
Jesli chodzi o lekarstwa, to ja ich nie podawalem (w odleglej od Warszawy miejscowosci, gdzie sa te zolwie, zaden wet sie naninch nie zna). Pomogla temperatura i rezygnacja z nadmiernej opiekunczosci...

A gdy juz wyzdrowieje (jest nadzieja!) zadbaj o to, zeby miela duzo wody. Moja zolwie albo sie wygrzewaja na kamieniu lub plyciznie, albo z wielkim zapalem gleboko nurkuja.