Zobacz pełną wersję : Karma dla kotów??
Ostatnio gdzies przeczytałam że możliwe jest karmienie (raczej dokarmianie) żółwi czerwonolicych dobrym, markowym jedzeniem dla kotów z puszki po uprzednim oczyszczeniu z sosu lub galaretki... Prawda?
PS.: Przepraszam jeśli padło juz to pytanie :-P
A świstak siedzi i zawija je w te sreberka....
1. Inna flora bakteryjna.
2. Inny układ trawienny
3. Inne zapotrzebowanie na poszczególne witaminy, mikroelementy, pierwiastki śladowe
No, ale może się mylę.
Ps.
Kiedyś słyszałem taki tekst w akwarystyku:
"Jak to nie je? Przegłodzić to zje wszystko..."
i 4 Praktycznie wszystkie karmy dla psów i kotów zawierają mięso ssaków i ptaków o co Jojek toczy batalje na forum od niepamietnych czasow....
Muszę przyznać,że to wygodne rozwiązanie dla "trzymających żółwie"- bo bez żadnych kombinacji,urozmaicania im diety itp.Tylko nie wiem,czy po jakimś czasie nie zaczną szczekać i nie urośnie im sierść :).A może najlepszym rozwiązaniem tego tematu byłoby zamianę żółwi na pieski.
Pozdrawiam.
agnieszkaw
08-04-2013, 07:09
Mi w tą sobotę "specjalista" ze sklepu zoologicznego polecił prawdziwie rewelacyjne rozwiązanie problemu dotyczącego podłoża dla stepowca, mianowicie "p. smrodowy" żwirek do kuwety dla kota.
<font color=red>Nie Nie Nie i jeszcze raz NIE! </font>
Tak jak powiedział Bruenor jest w tym dużo mięsa ssaków(wołowina, wieprzowina) które jest źle trawione przez żółwie i zawiera zbyt dużo białka. Bardzo szybko można doprowadzić do otłuszczenia, krzywicy i innych nieprawidłowości aż do przedwczesnego zgonu.
Sprostuję że moje czerwonolice nie mają kociej karmy w menu:-) Raczej żywią się ślimaczkami, szpinakiem, liśćmi i kwiatami mlecza,krewetkami,wodzeniem, ochotką, rozwielitką, larwami komara, gammarusem, pokarmami w granulacie, moczarką, insektami polskimi w lato :)+ witaminy raz w tygodniu i innymi "tego typu karmami". Natomiast zaciekawiło mnie zjawisko pt. upraszczamy sobie zycie i kupujemy żółwiom w supermarkecie Whiskasa albo Chapi.....(blee)
Dziękuję za wszystkie opinie!
No i bogu dzięki. A o takich wynalazkach szarlatanów zapomnij. :)
Tak myślałam :) Przyznam się szczerze bez bicia że raz na kilka miesięcy podam kawałek kurczaczka ale tylko jeden:) Powiedz mi Jojku, czy Ty naprawde nie popierasz podawania mięsa WOGÓLE tj nawet raz_na_jakis_tam_czas?
raz na jakiś czas może być, chodzi tylko o to żeby mięsso ssaków nie było podstawowym pokarmem żółwi!!!! bo wtedy......... natsępuje bardzo szybki rozrost,krzywica, garby na karapaksie itd... możesz podawać RAZ NA JAKIŚ CZAS jako urozmaicenie i w małych ilościach np. kórczaka,wątróbke,serca kurze i tylko chude kawałeczki!!! (w naturze pożerają ptactwo- przeważnie będzie to padlina lub jeśli będzie to jakiś mały ptak który przysiadł przy wodzie.... raz na tysiąc udaje im się go pochwycić)
A jaki ma sens podawanie mięsa ssaków i ptaków raz na jakiś czas skoro dostaje mięso ryb, mięczaków i skorupiaków? Co to znaczy raz na jakiś czas? raz na tydzień? raz w miesiącu? raz w roku?
Młodym hodowcom nie wystarczyło powiedzieć co powinny jeść żółwie. Jak przeczytali że można podawać mięso to sru poszli na łatwiznę, bo akurat było w lodówce. Najpierw raz potem drugi potem trzeci potem okazało się że "żółwik to bardzo lubi to czemu odmawiać?". I tak coraz częściej i teraz mamy wszędzie chore przekarmione okazy. I jak pokazuje się że żółw powinien mieć prawie idealnie gładką skorupę to nie wierzą bo nikt takiego nie ma.
Dlatego mówię: Trzeba CAŁKOWICIE ZREZYGNOWAĆ z wątpliwego urozmaicenia i kategorycznie wykreślić z diety mięso ciepłokrwistych.
No-OK, rozumiem, powiedzmy. "Czasmi" tzn. u mnie raz na kilka miesiecy- moze pol roku, ja juz nie pamietam szczerze powiedziawszy kiedy moje skorupki dostały ostatni raz... Przecież na wolnosci zdaza sie jakaś padkinka w wodzie:) a zresztą- niewazne- dyskusja pomiedzy dwiema osobami które popieraja zakaz podawania mięsa nie ma sensu:)
Powered by vBulletin? Version 4.2.0 Copyright Š 2024 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.